Być normalnym, wymaga odwagi.

czwartek, 29 czerwca 2017

Znikające miejsca

Wpis, początkowo zamieszczony na Facebook’u, i to w grupie tzw. tajnej, okazał się przysłowiowym kijem wsadzonym w mrowisko. Choć, tak sobie myślę, o zamieszaniu zadecydował być może profil odbiorców czy też odbiorczyń tej grupy. A skupia ona młode mamy, uznawane – a może raczej: się-uznające – za wszechwiedzące, wszechznające i wszechstronne. Dość powiedzieć, że po raz pierwszy zetknęłam się z hejtem. To taki moment w historii mojej obecności w mediach społecznościowych, gdy miałam okazję na własnej skórze się przekonać, że chęć rozmowy „na argumenty” czasem naprawdę warto w sobie poskromić.

wtorek, 20 czerwca 2017

Informacja czy naruszenie poufności

Temat nie wydaje się tak wdzięczny, jak choćby wychowanie dzieci. Kontakt z urzędami tudzież urzędnikami to jednak część codziennego życia. Dlatego, by moja opowieść nie przepadła w facebookowych czeluściach – wklejam ją na blog. Może to i nudne, a w tekście dużo trudnych słów. Liczę na to, że dotrwacie do końca. Znów poczułam w sobie dziennikarską żyłkę i pewnie, gdyby nie to, że relacja zza biurka – byłoby ciekawiej.

środa, 14 czerwca 2017

Na styku pokoleń

Wnuczka, w rozmowie z babcią, wiekową już kobietą:
– I wiesz, sprzątaliśmy właśnie w sobotę.
– To mąż ci pomagał? – z nutką podziwu.
– W sumie, to on odkurzał, a ja poprawiałam.
– Jak to?! (słowa wypowiedziane są z oburzeniem)
Wszystkie teksty na tym blogu – o ile nie jest podpisane inaczej – są mojego autorstwa. Jeśli chcesz wykorzystać tekst lub jego fragment, skontaktuj się ze mną.