Uśmiech i brak komentarza bolą najmniej.

wtorek, 20 czerwca 2017

Informacja czy naruszenie poufności

Temat nie wydaje się tak wdzięczny, jak choćby wychowanie dzieci. Kontakt z urzędami tudzież urzędnikami to jednak część codziennego życia. Dlatego, by moja opowieść nie przepadła w facebookowych czeluściach – wklejam ją na blog. Może to i nudne, a w tekście dużo trudnych słów. Liczę na to, że dotrwacie do końca. Znów poczułam w sobie dziennikarską żyłkę i pewnie, gdyby nie to, że relacja zza biurka – byłoby ciekawiej.

czwartek, 25 maja 2017

Odetchnąć od różu

Foto: arch. pryw.
Gdybym miała wskazać swój kolor na teraz, na wiosnę – byłby to żółty. Nie myślcie jednak, że z mojej szafy wysypują się sukienki i bluzki w jasnych odcieniach; nie, przebudowa całej garderoby w istocie nie jest taka prosta. Mój wybór to efekt tęsknoty za słońcem. Nie postawiłam zatem na odświeżającą i ożywczą zieleń, która kojarzyć się ma z nowym początkiem. Bo czy wiecie, że ten kolor okrzyknięto mianem wiodącego w tym roku? Co się zaś tyczy żółci, słyszałam o matkach, które do wyprawek dla swoich córeczek kupowały rzeczy wyłącznie w kolorze pszenicy. Cóż, szlachetna próba wybicia się ponad powszechne gusty.

wtorek, 9 maja 2017

Dlaczego ja

Przewrotny tytuł. Bo w istocie chodzi o pisanie bloga. I o to, dlaczego – wbrew pozorom, czyli porażająco niskiej częstotliwości wpisów, a przy tym stęknięciom i niedowierzaniu otoczenia: co ja tutaj robię – wciąż nie odpuszczam z pisaniem.

Lubię tu być. To moja przestrzeń. Kiedyś zachciało mi się prowadzić bloga. Ktoś mnie namówił. Miało pomóc i być niemal komercyjnie. Pomysł spalił na panewce. Nie lubię kreować się na kogoś, kim nie jestem.

środa, 19 kwietnia 2017

Zaprogramowani na doradzanie?

Trochę refleksyjnie będzie.

Usłyszałam ostatnio w jakimś głupim filmie, jedna osoba mówi do drugiej: – Nieważne, jaką decyzję podejmiesz. Rób tak, żeby tobie było dobrze.

Słowa zostały. Cenne. Mocne. I tak pomyślałam, że w chwilach trudności coś takiego właśnie chciałabym słyszeć.

poniedziałek, 27 lutego 2017

Rozplątując emocje

Do kolejnych wpisów dojrzewam długo. Taki czas. Niekiedy miesza mi się to, co przeczytałam, gdzieś zasłyszałam, a co wyszło spod mojej klawiatury. I z mojej głowy. Tak, ilość bodźców i danych, wydawałoby się – niezbędnych do przetworzenia, może stresować. A przy okazji refleksja: na jakie przebodźcowanie (oto nowe, „piękne” słowo, na które gdzieś wpadłam – i chyba na trwałe zagości w moim słowniku) narażony jest umysł maluszka, dopiero poznającego współczesny świat. Mam na myśli: rozpoznającego go swoimi zmysłami. Czy nie jest to wystarczający powód do rozdrażnienia?

wtorek, 31 stycznia 2017

Pozwólcie mi upaść

Przygotowuję się do rozmowy z psychologiem. To nie będzie zwykła wizyta. Nie, nie dlatego, że na hasło: psycholog, czy: problem, mam ochotę patrzeć sobie na buty, albo udawać, że sprawa nie istnieje. I nie, nie przejmuję się, nie mówcie mi, że wszystko będzie dobrze – to nie moja bajka. Kontakt z kimś reprezentującym tzw. psychiczną sferę naszego życia – to dla mnie wybór życia świadomego. Nie żadna kara ani wyrok.

piątek, 20 stycznia 2017

Na szlaku (s)maku

Foto: Maciej Kaczyński, www.poznan.pl
Ten tekst powstawał długo, a w istocie zamysł jego napisania długo chodził mi po głowie. Dałam sobie czas i pozwoliłam na luksus czekania. Chciałam sprawdzić, pojechać, dotknąć, skosztować. Jak rasowy dziennikarz. Cóż, planu w 100 procentach nie wykonałam – niemniej jednak po ostatnich świętach powiedziałam sobie jasno: z makiem w moim życiu dość, przynajmniej na razie.
Wszystkie teksty na tym blogu – o ile nie jest podpisane inaczej – są mojego autorstwa. Jeśli chcesz wykorzystać tekst lub jego fragment, skontaktuj się ze mną.