Nienormalna reakcja na nienormalną sytuację jest normą.

czwartek, 1 sierpnia 2013

Pracownicy pod lupą


Są różne sposoby na sprawdzenie tego, czy i w jaki sposób pracownicy wywiązują się ze swoich obowiązków. Niewątpliwie, trudno zaprzeczyć racjom pracodawców, którzy czują się odpowiedzialni za wyniki pracy całego zespołu. Problem jest jednak wielopłaszczyznowy.

Najpopularniejsze sposoby nadzoru, uchodzące dziś już niemal za standard, to kontrola komputerów i poczty elektronicznej. Raz w miesiącu na biurko szefa trafia potem raport, jakie strony internetowe odwiedzał pracownik, ile czasu na nich spędzał, z jakich programów multimedialnych korzystał. Niektóre narzędzia pozwalają też podglądać, i to na bieżąco, co pracownik robi na swoim komputerze. W efekcie szefowi wyświetla się pojedynczy ekran albo większa ich liczba – w formie miniatur. W przypadku poczty elektronicznej, chodzi m.in. o wyciek poufnych informacji, maile są ponadto zachowywane na firmowych serwerach. Kolejne narzędzie kontroli to GPS, po który najchętniej sięgają firmy spedycyjne, kurierskie i korporacje taksówkarskie. Ponadto za pomocą nawigacji satelitarnej można sprawdzić, czy zgodnie z przeznaczeniem są używane służbowe auta przedstawicieli handlowych. Nierzadką praktyką jest też zakup aplikacji do monitoringu firmowych komputerów oraz telefonów. Natomiast tam, gdzie pracownicy mają dostęp do wartościowych dóbr, a więc w bankach, supermarketach czy magazynach – stosuje się kamery. W przypadku pracowników transportu i budownictwa częste są zaś kontrole trzeźwości.

Ale jest i druga strona medalu. Bowiem sprawowanie nadzoru nad pracownikami przy użyciu programów monitorujących może się przyczynić do narastania konfliktów i wzajemnej wrogości w firmie. Pracownicy z reguły odczytują takie działania jako dowód braku zaufania ze strony pracodawcy. Co więcej, ciągła kontrola wyrażająca się w braku tolerancji nawet dla niewielkich błędów powoduje poczucie inwigilacji i wywołuje strach przed przełożonym, który w oczach pracowników jawi się jako osoba poszukująca błędów i skłonna do przesadnej krytyki. Na ten aspekt kontroli zwracają uwagę badacze z Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego. W 2012 roku przeprowadzili oni ogólnopolskie badanie, które miało zweryfikować, co tak naprawdę dzieje się w organizacjach, deklarujących dziś często społeczną odpowiedzialność w relacjach pracodawców z pracownikami.

Można się też zastanawiać, czy wzmożona, ciągła kontrola rzeczywiście prowadzi do wzrostu zaangażowania oraz motywacji pracowników. Jak twierdzą psychologowie, nie sprawdza się ona w ogóle. Bo o ile strach i kara nie zdają egzaminu w przypadku wychowywania dzieci, o tyle nie będą dobrym środkiem, by kształtować ludzi dorosłych. Również wśród pracodawców zdarzają się tacy, którzy twierdzą, że ich podwładni są tym bardziej kreatywni i na więcej ich stać, im więcej wolności dostają.

Technologie stosowane do kontrolowania pracowników to z pewnością znak naszych czasów. Specjaliści z Uniwersytetu Warszawskiego podkreślają, że warto je wykorzystywać nie tylko do weryfikacji efektywności, ale też do korygowania działań i pomocy w ich dobrym wykonywaniu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wszystkie teksty na tym blogu – o ile nie jest podpisane inaczej – są mojego autorstwa. Jeśli chcesz wykorzystać tekst lub jego fragment, skontaktuj się ze mną.