Silne drzewa rosną powoli.

czwartek, 1 sierpnia 2013

Pracownicy pod lupą


Są różne sposoby na sprawdzenie tego, czy i w jaki sposób pracownicy wywiązują się ze swoich obowiązków. Niewątpliwie, trudno zaprzeczyć racjom pracodawców, którzy czują się odpowiedzialni za wyniki pracy całego zespołu. Problem jest jednak wielopłaszczyznowy.

Najpopularniejsze sposoby nadzoru, uchodzące dziś już niemal za standard, to kontrola komputerów i poczty elektronicznej. Raz w miesiącu na biurko szefa trafia potem raport, jakie strony internetowe odwiedzał pracownik, ile czasu na nich spędzał, z jakich programów multimedialnych korzystał. Niektóre narzędzia pozwalają też podglądać, i to na bieżąco, co pracownik robi na swoim komputerze. W efekcie szefowi wyświetla się pojedynczy ekran albo większa ich liczba – w formie miniatur. W przypadku poczty elektronicznej, chodzi m.in. o wyciek poufnych informacji, maile są ponadto zachowywane na firmowych serwerach. Kolejne narzędzie kontroli to GPS, po który najchętniej sięgają firmy spedycyjne, kurierskie i korporacje taksówkarskie. Ponadto za pomocą nawigacji satelitarnej można sprawdzić, czy zgodnie z przeznaczeniem są używane służbowe auta przedstawicieli handlowych. Nierzadką praktyką jest też zakup aplikacji do monitoringu firmowych komputerów oraz telefonów. Natomiast tam, gdzie pracownicy mają dostęp do wartościowych dóbr, a więc w bankach, supermarketach czy magazynach – stosuje się kamery. W przypadku pracowników transportu i budownictwa częste są zaś kontrole trzeźwości.

poniedziałek, 15 lipca 2013

Scenariusz na krótką metę

O technikach manipulacji stosowanych w miejscu pracy napisano tomy. W praktyce, niektórzy z nas to wyjątkowo wytrawni manipulacyjni gracze. Jednak czy menadżer, by był skuteczny, musi być w tym mistrzem?

Czasem wystarczy zmarszczyć czoło albo zły humor okazać w inny sposób. Bez względu na to, czy robimy to świadomie, czy też nie, może się okazać, że osoba, z którą przebywamy, zacznie się bardziej starać, żeby nas usatysfakcjonować. Jednak technika manipulacji może być wybrana całkowicie świadomie. Zależy nam na pracowniku, którego zapraszamy do pracy w naszej firmie. Obiecujemy mu wysoką pensję i liczne przywileje. Zgodnie z regułą wzajemności, zapraszana osoba poczuwa się do rewanżu – i przyjmuje naszą propozycję. Po pewnym czasie dowiaduje się jednak, np. od innych osób pracujących w zespole, że obiecana kwota jest nierealna, gdyż takich pieniędzy w tym miejscu nikt nie zarabia.

wtorek, 2 lipca 2013

Nowe zwyczaje

Hasło, które od 1 lipca powinno przyświecać działaniom proekologicznym na terenie firmy, jest proste: segregując odpady, przyczyniasz się do ochrony środowiska i oszczędzasz. Jak to wygląda w praktyce?

Popularny jest podział na czerwone, zielone i czarne pojemniki. Pierwsze są przeznaczone na tzw. odpady suche, a więc tu należy wrzucać m.in. plastikowe opakowania, kartony po sokach czy papier – którego w biurach gromadzi się tak dużo. Z kolei do zielonych pojemników powinno trafiać szkło opakowaniowe, w tym butelki, słoiki i szklane opakowania – ale już nie doniczki, żarówki czy porcelana. Przy czym, jak twierdzą w Fundacji Nasza Ziemia, dokładne mycie szkła z resztek żywności nie jest konieczne. Natomiast pojemniki czarne to miejsce na odpady zmieszane, czyli te, które nie trafiły do dwóch wcześniejszych zasobników.

wtorek, 25 czerwca 2013

Przyroda w klatce

Foto: Kolumber.pl
Zmieniona rzeźba terenu, ścieki spływające prosto do morza, zaśmiecone plaże, wysypiska, brak wody, świecące pustkami hotele – w ten sposób nie myślimy o wyspach, na których spędzamy upragnione wakacje. A może warto.

Wyspy Kanaryjskie, Majorka, Tajlandia czy Wietnam to miejsca dobrze nam dziś znane. Wybieramy się w daleką podróż, właściwie nie przygotowując się na żadne niespodzianki: będą jednakowe hotele, plaże zastawione przez leżaki, kontynentalne menu i stragany pełne pamiątek dla turystów. Czy w ofertach all-inclusive jest coś więcej do odkrycia? Z drugiej strony, można się zastanawiać, jak wygląda prawdziwe życie osób mieszkających w tzw. egzotycznych krajach. My, czyli ludzie z zewnątrz, niewątpliwie postrzegamy je jako inne albo autentyczne, nieskażone cywilizacją, bo za tym w nużącej codzienności tęsknimy. Osobiście, śmiem wątpić, czy tak tam jest na co dzień.

poniedziałek, 17 czerwca 2013

W duchu slow food

Foto: arch. pryw.
Slow food jest przeciwieństwem fast foodu, przeznaczonego dla tych, którzy lubią zjeść szybko, w biegu. Ale to nie znaczy, że filozofia slow food wyklucza z menu hamburgery.

Można się o tym przekonać, odwiedzając knajpę o nazwie Warburger na warszawskim Mokotowie. Lokal jest niewielki – w tym celu zaadaptowano blaszak, w którym wcześniej mieściła się kwiaciarnia. Zimą hamburgery je się tu, z trudem znajdując miejsce w środku i podziwiając przez okno budynki po przeciwnej stronie ul. Dąbrowskiego. Zaś latem, tak jak teraz, miejsca na rozkoszowanie się ważącą prawie 150 gram bułką jest więcej – bo stoły są wystawione na zewnątrz. Co ciekawe, hamburgery, mimo ich rozmiaru, je się rękami. Założyciele Warburgera, Bartłomiej Pirkel i Adam Zakrzewski, nie zamierzają tego zmieniać. Jak przyznaje pierwszy z nich, wręcz uczą oni swoich gości odpowiedniej techniki jedzenia. Kolorytu przestrzeni niewątpliwie dodaje też to, że bułki są podawane w tekturowych pudełkach, wykonanych z papieru z recyklingu.

niedziela, 26 maja 2013

Budynki czytane palcami

Dotyk to zmysł, dzięki któremu niewidome dzieci poznają świat. Gdy jednak temperatura w pomieszczeniu spadnie poniżej 20 stopni, niemożliwe jest nawet czytanie. Władze ośrodka szkolno-wychowawczego w Laskach chcą to zmienić.

Potrzeby są ogromne. Np. stary internat dziewcząt pamięta jeszcze lata 30. poprzedniego stulecia. Klatek schodowych jest w nim za mało, na korytarzach ciasnota, nie zostały wydzielone strefy pożarowe, ze ścian odpada tynk.

piątek, 19 kwietnia 2013

Cel życia – życie w drodze

Był w połowie drogi do Choquequirau – ruin starożytnego miasta Inków, gdy organizm odmówił mu posłuszeństwa. Dotarcie do tej półdzikiej osady miało być ukoronowaniem trwającego dwa dni, samotnego marszu, a także sprawdzianem umiejętności traperskich. Dziś, gdy po blisko pięciu latach Dominik Cwajda pochyla się nad mapami osiedla Ventana w Walendowie, jest pewien, że koncentracja na pracy to tylko dłuższa przerwa w cyklu podróży.

Tamtą wyprawę zapamiętał jeszcze z jednego względu: – W chatce, do której dotarłem po jedenastu godzinach, a w której postanowiłem odpocząć, przeżywałem halucynacje. Leżąc na karimacie, wydawało mi się, że słyszę jakieś głosy, że do chatki docierają inni ludzie, którzy chcą tu przenocować. Trzy razy wychodziłem na zewnątrz, żeby to sprawdzić, kręciło mi się w głowie, byłem osłabiony z powodu zmęczenia i wysokości.

czwartek, 21 marca 2013

Na bycie cenioną trzeba sobie zapracować

Lubiła budować mosty z piasku, a w szkole dobrze czuła się w przedmiotach technicznych. Na inżynierii lądowej spotkała ludzi, którzy jej pomogli – bo nie była pewna, czy wytrzyma. Pracowała również w Muratorze, ale firmą, z którą związała się na dłużej, okazał się Mostostal. Agnieszka Wrocławska udowodniła, że choć jest kobietą, nie musi walczyć o to, by ktoś ją zauważył.

Jak wcześnie wiedziała pani o tym, że chce zostać inżynierem?

O tym, że pójdę na studia, wiedziałam już w szkole podstawowej, choć po maturze jeszcze zastanawiałam się nad kierunkiem. Skończyłam technikum budowlane i miałam kilka pomysłów: konserwacja zabytków – bo to mnie pociągało i dość dobrze rysowałam, architektura albo właśnie inżynieria lądowa. Dlaczego budownictwo? Pamiętam, że jako dziecko w piaskownicy z zapamiętaniem budowałam drogi, tunele, mosty. Z klocków budowałam domy. Na to, że moje dziecięce fascynacje mogły mieć związek z późniejszymi wyborami, wpadłam dość późno. A poza tym przedmioty techniczne nigdy nie sprawiały mi problemu.

niedziela, 24 lutego 2013

Front robót dla PR-owców

Program pod nazwą „PR w budownictwie” to znakomita okazja do tego, by o działaniach wzmacniających pozycję firmy na rynku – innych niż finansowe – dowiedziały się małe i średnie przedsiębiorstwa. W Warszawie, podczas wrześniowego szkolenia, nie zabrakło firm z branży okienno-drzwiowej.

Można powiedzieć – na szczęście nie zabrakło, choć nie były to firmy, którym właściwie poprowadzone działania PR, czyli związane z kształtowaniem pozytywnego wizerunku, najbardziej by się przydały. Do takich zaliczyć należy przedsiębiorstwa zatrudniające od 20 do 50 czy 60 osób; wiele z nich ma świadomość, że należy utrzymywać kontakty z mediami, ale nie wiedzą, jak to robić – uważa Wiktor Krammer, pomysłodawca programu, prezes krakowskiej agencji Times Square Public Relations.

piątek, 15 lutego 2013

Brzydki język


Wysyłanie newsów branżowych czy informacji prasowych to nierzadko pierwszy krok w relacjach z mediami. To jasne. Firma, którą reprezentujemy, wprowadza na rynek nowy produkt bądź jego modyfikację, albo uznała, że chciałaby o sobie przypomnieć otoczeniu, i naszym zadaniem jest poinformowanie o tym jak najszerszego grona dziennikarzy. Formułujemy informację prasową, wysyłamy i… czekamy na odzew. Dobrą zasadą jest używanie takiego języka, by samemu potem chciało się przeczytać tekst, bo przecież mamy z dziennikarzem wspólny cel – zainteresować czytelnika. A jak wychodzi w praktyce? Odnoszę wrażenie, że często nasz język jest kalką tego, co słyszymy w urzędach, miejscach o zinstytucjonalizowanym charakterze: bardziej oddziałuje na wolę czytelnika, mniej na jego emocje czy intelekt, jest bezosobowy. To, o czym mówię, to pewnie niuanse – ale one wpływają na rodzaj relacji, jaka wraz z przekazaniem danej informacji się wytwarza. O ile, rzecz jasna, wytworzy się w ogóle. Cóż, tak sobie myślę, że język, jakim się posługujemy, jest jak powietrze, którym oddychamy. A jeśli nie znamy żadnego innego, sądzimy, że ten właśnie jest jedynym normalnym czy możliwym.

sobota, 9 lutego 2013

WOŚP i CSR

Foto: BKS Aluprof

Działania charytatywne mogą się kojarzyć z tymi określanymi mianem społecznej odpowiedzialności biznesu. Niewątpliwie są bowiem formą promocji dla firm. Przykładem na to jest Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, o której głośno robi się zazwyczaj w okolicach stycznia. Prześledziłam ten temat, skupiając się na jednej branży, mianowicie producentach okien i drzwi oraz akcesoriów dla stolarki.

sobota, 2 lutego 2013

Sen o awansie


Dobrze zaprojektowany system ścieżek karier czy choćby jakakolwiek możliwość awansu w firmie – to coś, co pracodawcy pozwala budować swój atrakcyjny wizerunek na zewnątrz. Z drugiej strony, dzięki temu ma on szansę przyciągnąć jak najlepszych kandydatów. A to przecież ważne, bo w ten sposób ma i wykwalifikowaną kadrę, i lojalnych pracowników. Choć też nie przesadzajmy: nie raz awans zdarza się tak po prostu, a główną tego zasługą są otwartość na współpracę, umiejętności interpersonalne i spryt zatrudnionych osób. Jak pokazuje praktyka, obecnie w większości krajów Europy Zachodniej szanse na awans są większe niż w Stanach Zjednoczonych, które przez lata uchodziły za kraj, w którym możliwe są kariery od pucybuta do milionera.

wtorek, 29 stycznia 2013

Przez klienta i dystrybutora do promocji marki


Jak zdobyć zaufanie klienta do produktu takiego jak tynk, klej, zaprawa murarska? Na czym polega skuteczna promocja marki? Rynek chemii budowlanej w ujęciu marketingowym to jeden z wiodących tematów tegorocznych targów Bud-Gryf. Markę łatwiej wyeksponować, gdy zidentyfikowana jest grupa docelowa odbiorców, a producenci powinni pamiętać, że 80 proc. popytu na każdy z materiałów budowlanych generują dziś inwestorzy indywidualni.

sobota, 26 stycznia 2013

Pomyśl, nie śmieć

Foto: arch. pryw.

Jesteśmy na chwilę przed uporządkowaniem sprawy odpadów w naszym kraju. Od 1 lipca, wraz z wejściem w życie znowelizowanej ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, wybór firmy zajmującej się wywozem odpadów będzie należał do samorządów. To oznacza, że nie będzie już możliwości samodzielnego wyboru firmy opróżniającej przydomowe kosze, urzędy zrobią to za nas i – co pewnie gorsze – nie będziemy mieli wpływu na stawki, jakie za to płacimy. Zdaniem niektórych, oznacza to również szansę na stworzenie systemu, w którym będzie funkcjonowała selektywna zbiórka odpadów, recykling i odzysk.

środa, 16 stycznia 2013

Przyroda nieodkryta

Foto: Artur Jastrzębski

Górny Śląsk ma wielu rzeczników, gdyby chcieć spojrzeć na ten region pod kątem ochrony środowiska czy przyrody. Przyznam, wiele razy tam nie byłam (mimo że moje korzenie rodzinne sięgają właśnie Górnego Śląska, a dokładnie województwa opolskiego), częściej chyba przejazdem niż tak po prostu, by coś zwiedzić, zobaczyć. Zatem swoje wyobrażenia buduję przede wszystkim na relacjach osób trzecich – i im wierzę na słowo.

piątek, 4 stycznia 2013

Dobre skojarzenia


Z czym może się kojarzyć marka Atlas? Mnie w pierwszej kolejności przychodzi do głowy hasło: Klej ok. Może brzmi banalnie, ale jak widać – zapada w pamięć. W połowie 2010 roku firma poinformowała, że swój produkt, przeznaczony do glazury i sprzedawany z powodzeniem przez 20 lat, wysyła na emeryturę. Jest początek roku 2013, a hasło-rymowanka wciąż siedzi w głowie. Kolejne skojarzenie, związane z marką Atlas, to po prostu bocian. Bocian siedzący w gnieździe jest bowiem elementem logotypu firmy. Ba, gdy hasło to stało się rozpoznawalne, a procent z obrotów przedsiębiorstwa – przekazywany na promocję i reklamę – pozwalał zaszaleć, zdecydowano, że za te pieniądze przy drogach będą stawiane słupy z logo Atlasu, zwieńczone bocianami w gniazdach. W 2005 roku było ich już w Polsce ponoć blisko 1400. Ruch był dobry, bo przecież bocian biały to nieodłączny element krajobrazu polskiej wsi i wizytówka Polski na świecie. Z tym też kojarzyć się miała firma oraz jej produkty: polskością, bezpieczeństwem, powodzeniem. Nie chcę rozpisywać się na temat kolejnych przedsięwzięć Atlasa, związanych z budowaniem wizerunku. Faktem jest, że dziś to znany producent chemii budowlanej i jest przykładem tego, jak skutecznie zarządzać marką, planować ten proces – na co chętnie powołują się autorzy współczesnych podręczników z zarządzania.
Wszystkie teksty na tym blogu – o ile nie jest podpisane inaczej – są mojego autorstwa. Jeśli chcesz wykorzystać tekst lub jego fragment, skontaktuj się ze mną.