Być normalnym, wymaga odwagi.

sobota, 6 października 2012

Dekalog menadżera


Zbioru przepisów, zatytułowanego w ten właśnie sposób, można szukać długo. Czy w ogóle powstał? I jak miałby brzmieć, by dawał wskazówki zarówno tym, którzy debiutują w roli menadżera, jak i osobom, które zjadły już na tym zęby. Czy da się jednoznacznie określić, co może, a czego nie powinien menadżer?

Niewątpliwie osoba piastująca takie stanowisko jest odpowiedzialna za rozdzielanie różnych zadań. Powinna więc wykonywać jak najwięcej ruchów wokół swojego zespołu i interesować się nim. Chodzi tu o zaangażowanie również pod względem emocjonalnym. Świetna znajomość branży to zatem tylko podstawa w pracy menadżera. Przeczy to niejako wynikom badań, które GfK Polonia wykonała przed trzema laty, a według których prawie 60 proc. Polaków uważa, że dobry menadżer powinien przede wszystkim znać branżę, w której działa.

Równie ważna, o ile nie ważniejsza jest wiedza na temat kierowania ludźmi. Jak wiadomo, na dobry produkt handlowy przekłada się efektywna praca całego zespołu. By taka rzeczywiście miała miejsce, menadżer powinien potrafić przyjrzeć się nie tylko grupie, którą zarządza, ale i każdemu z pracowników z osobna. Oczywiście, produkt handlowy to właśnie on zamienia później w zysk. Dobrze więc, jeśli cały czas będzie się obracał wokół interesów grupy (choćby po to, by zapewnić sposoby finansowania poszczególnych projektów) i miał oczy szeroko otwarte. Co istotne, nie ma czegoś takiego jak szkoła menadżera – niezbędne umiejętności zdobywa się poprzez doświadczenie i sumienną, mozolną pracę. Nierzadko, okupując tę naukę błędami. Jak ktoś zresztą powiedział, swoich błędów nie powinno nazywać się porażką, tylko treningiem. Dlatego nie należy bać się ćwiczyć i popełniać błędy – bowiem tylko dzięki temu można uczyć się praktycznie, rozwijać i doskonalić.

Gdyby tak odnosić się do pracy menadżera, trudno zaprzeczyć, że wśród licznych umiejętności na pierwszy plan wysuwają się te komunikacyjne oraz empatia. A skoro tak, to w grę wchodzi przecież sposób, w jaki ze sobą rozmawiamy. Swoisty dekalog proponuje Arthur H. Bell, amerykański specjalista od komunikacji w zarządzaniu, który przez lata pracował jako konsultant dla firm z listy „Fortune 500”, czyli największych przedsiębiorstw świata. Zaproponował on nowe podejście w badaniach dotyczących zarządzania i koncentrujących się na tym, co spoza sfery bodźców finansowych sprawia, że pracownik chce dawać z siebie wszystko. Otóż Bell wyciągnął na światło dzienne czynnik, jakim są nadużycia słowne w stosunkach pomiędzy szefami i pracownikami, a także wśród współpracowników. W wyniku takich nadużyć nie tylko osłabieniu ulegają relacje (bądź są wręcz zrywane), ale i spada wydajność opartej na nich pracy, a po dłuższym czasie spadają motywacja, morale i lojalność, wreszcie grupa przestaje ze sobą współpracować.

A oto dekalog menadżera wg Bella, wraz z jego komentarzami:

I. Nie będziesz podnosić głosu.
Komentarz: Podniesiony głos, bez względu na treść rozmowy, sprawia, że druga strona natychmiast przechodzi na pozycje obronne. Jej opór wobec twojego natarcia stopniowo prowadzi do burzliwej dyskusji. Z całą pewnością dojdzie do przemocy słownej.

II. Nie będziesz przeklinać.
Komentarz: Po prostu nie będziesz. Nie dlatego, że miejsce pracy jest szkółką niedzielną, tylko dlatego, że inteligentni menadżerowie nie wystawiają się łatwo na cel zgorzkniałym krytykom.

III. Nie będziesz używać wyzwisk.
Komentarz: Posługiwanie się obraźliwymi epitetami (jak „kłamca”, „pozer”, „cymbał” lub jeszcze gorszymi) automatycznie wywołuje sprzeczkę. Kiedy dochodzi do rozmowy z szefem kadr, są one dowodami opartymi na domniemaniu, że doszło do przemocy słownej.

IV. Będziesz więcej słuchać, niż mówić, kiedy poczujesz zdenerwowanie.
Komentarz: Niektórzy ludzie potrafią cię tak skutecznie doprowadzić do szału, że nawet boisz się myśleć, co mógłbyś powiedzieć, gdybyś nie zamilkł. Dlatego milcz. Traktuj pulsowanie w skroniach jako znak, że teraz trzeba ochłonąć i słuchać.

V. Nie będziesz sarkastyczny, żeby ranić uczucia innych.
Komentarz: Sarkazm (szydercza ironia połączona z lekceważeniem) wzbudza gniew słuchacza, ponieważ jest zarazem protekcjonalny i upokarzający.

VI. Będziesz mówić innym o swoim niezadowoleniu, ale nie będziesz działać pod jego wpływem.
Komentarz: Twoja umowa o pracę nie wymaga, żebyś wchodząc na teren firmy, zostawiał za drzwiami wszystkie emocje. Każdy dobry menadżer jest mocno zaangażowany i silnie związany ze swoim zespołem. Kiedy czujesz wzbierającą złość, po prostu powiedz rozmówcy, że jesteś zdenerwowany, ale nie pozwól, żeby emocje doprowadziły do takich zachowań, jak na przykład przemoc słowna, zdolna zniszczyć ciebie i twoje plany na przyszłość.

VII. Będziesz oceniać krytycznie problem, a nie człowieka.
Komentarz: Jeśli na przykład Kowalski źle policzy budżet, to skoncentruj uwagę na tym, co zrobił źle i dlaczego. Nie stąpaj po cienkim gruncie, rozmawiając o cechach charakteru Kowalskiego. (Obejmuje to również pogardliwe uwagi na temat jego inteligencji, zaangażowania i wykształcenia, są to również insynuacje, że nie myśli.) Starasz się naprawić zaistniałą sytuację, a nie zniszczyć winnego.

VIII. Nie będziesz krzyczeć ani rzucać niejasnych pogróżek.
Komentarz: Jeżeli popełniony przez kogoś błąd wywoła przykre konsekwencje, powiedz mu o tym. Ale nie dręcz jego wyobraźni groźbami w rodzaju „Jeszcze pożałujesz” albo „Nie chciałbym być na twoim miejscu” albo „Nie musisz tu pracować”.

IX. Nie będziesz wychodzić z pokoju, kiedy rozmówca próbuje się wytłumaczyć.
Komentarz: Odwracanie się plecami do kogoś, kto stara się wyjaśnić problem albo sytuację, jest tym samym co „milcząca przemoc słowna”. Jeżeli czujesz, że wybuchniesz gniewem, jeśli nie oddalisz się od tego człowieka, poproś o „przerwę” i umów się na spotkanie później.

X. Przestaniesz walczyć za pomocą gniewu, ponieważ nie brak ci mądrości.
Komentarz: Na pewno nie dostajesz takiej pensji, która wynagradzałaby kołatanie serca i pulsowanie żył wywołane gniewem. Twoje zdrowie, szczęście oraz wizerunek profesjonalisty w żaden sposób nie zyskują na skutek okazywania wściekłości. Jesteś zbyt mądry, żeby łapać się na przynętę tych wszystkich ludzi i okoliczności, które popychają cię do okazywania gniewu.

Cóż, każdy dekalog jest tworzony dla ludzi, a to oznacza, że zawarte w nim prawidła są dla człowieka możliwe do spełnienia. Bez względu na to, czy ktoś się z nimi zgadza, czy też nie.

Korzystałam z książki Arthura H. Bella „Nie musisz tego słuchać”.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wszystkie teksty na tym blogu – o ile nie jest podpisane inaczej – są mojego autorstwa. Jeśli chcesz wykorzystać tekst lub jego fragment, skontaktuj się ze mną.