Jeśli wskazujesz na kogoś palcem, pamiętaj, że cztery pozostałe wskazują na ciebie.

wtorek, 12 grudnia 2017

Efekt Marianny

Nowa praca to nowe zwyczaje. Brzmi banalnie? Jeśli rzecz sprowadzić do takich ogólników, to jak najbardziej. Ale ja, jak to ja, wchodzę w temat głębiej.

W nowej pracy możesz mieć bowiem klarownie przedstawione wymagania, co będzie należało do twoich obowiązków. Ale możesz też znaleźć się w sytuacji, w której po prostu musisz się domyślić, na czym będzie polegała twoja rola, i czym się będziesz zajmować. Ktoś, tak, tak, zapewne twój Szef, musi więc zadać sobie trud i poinformować cię o swoich oczekiwaniach. Nieprawdopodobne? No to niech posłuży przykład.

wtorek, 28 listopada 2017

Jak lekcje na życie

Historię o mnichach tybetańskich zapamiętałam z dwóch powodów. Po pierwsze, odnosiła się do pewnej mojej skłonności, którą – po włożeniu odrobiny wysiłku – wyeliminowałam ze swojego zachowania. Chodziło o zbytnie roztrząsanie i przemyśliwanie nad sprawami, które były, minęły, a na bieg których nie mam już wpływu. Albo: nie mam wpływu w ogóle, bo ten, o którym mniemam – że mogłabym mieć – jest iluzoryczny. Po co więc zaprzątać tym sobie głowę?

poniedziałek, 30 października 2017

Kim jesteś?

– Czyli miała pani problemy?
– Dlaczego pan tak uważa?
– Bo na studia psychologiczne idą ci, którzy mają problemy.
– Wszyscy mamy problemy. A kto ich nie ma?
– Ludzie mówią, że psychologię studiują osoby z problemami.
– Ludzie mówią różne rzeczy.
– Nooo, tak… (zmieszanie), dzięki problemom rozwija się świat.
– Dzięki temu, jak radzimy sobie z problemami. I czy w ogóle coś z nimi robimy.
– Czyli dzięki problemom! (uśmiech, taki od ucha do ucha)

piątek, 13 października 2017

Gen nadopiekuńczości

Dziś obserwuję ich stosunkowo rzadko, bo zaczęła się jesień, ale też do różnych ich: dziwacznych czy wręcz śmiesznych zachowań, mam już większy dystans niż jeszcze przed, powiedzmy, paroma miesiącami. Rodzice małych dzieci – oni właśnie na placach zabaw frapują mnie najbardziej. Ten temat chodzi za mną od miesięcy. Dojrzewa wraz ze mną, tak jak dojrzewa moja córka, a może raczej, i to mówiąc dość oględnie: dojrzewa jej mózg. Bo zachowanie M. na placach zabaw – a w mojej karierze było ich wiele – się zmienia: od gnającej przed siebie, żywej iskry, nieznającej przy tym ryzyka i nieprzewidywalnej, aż po spokojno-roześmianą dziewczynkę, która buja się na koniku na sprężynie, macha radośnie ręką i krzyczy: Mama! A ja? Siedzę sobie na ławeczce, w oddali.

poniedziałek, 18 września 2017

Na imię mi Grzeczność

Podróże komunikacją miejską obfitują w interesujące dialogi.

Jak chociażby ten, zasłyszany w autobusie.
– Czy może się pani trochę przesunąć? – kobieta próbuje się przecisnąć między pasażerami, ale widać, że jest jej ciężko, a to ze względu na bagaż.
– Zawsze mogła pani przecież więcej tych toreb nabrać!!!
Ton głosu kobiety, która rozpoczyna tę wymianę zdań, jest naprawdę bardzo, bardzo grzeczny. Zero zaczepki w komunikacji pozawerbalnej. Rozmowa toczy się obok mnie. I, co ciekawe, panie nie wydają się zażenowane tym, że ktoś ich słucha.

sobota, 19 sierpnia 2017

Przystanek młodość

Foto: arch. pryw.
Tym razem, zupełnie inaczej. Na koniec jednego z przedurlopowych tygodni, i to tygodnia pracy szczególnie intensywnego, nawiedziła mnie refleksja. Gdzieś brzmi wciąż z tyłu głowy. Wiersz. Mój własny, sprzed lat. Sprzed lat wielu.

wtorek, 4 lipca 2017

W różnych językach

– Będzie zmiana terminu wizyty – pewnego ranka oznajmia mi głos kobiecy w słuchawce. Nie znam numeru.

Co po usłyszeniu takich słów może myśleć kobieta, która dość często bywa u lekarza z dzieckiem? A która jeszcze poprzedniego dnia myślała o tym, że najbliższa – ważna, bo długo oczekiwana wizyta – już pod koniec lipca.
Wszystkie teksty na tym blogu – o ile nie jest podpisane inaczej – są mojego autorstwa. Jeśli chcesz wykorzystać tekst lub jego fragment, skontaktuj się ze mną.