Każdy z nas potrzebuje kogoś, kto wyrazi opinię. Tak doskonalimy umiejętności.

poniedziałek, 27 lutego 2017

Rozplątując emocje

Do kolejnych wpisów dojrzewam długo. Taki czas. Niekiedy miesza mi się to, co przeczytałam, gdzieś zasłyszałam, a co wyszło spod mojej klawiatury. I z mojej głowy. Tak, ilość bodźców i danych, wydawałoby się – niezbędnych do przetworzenia, może stresować. A przy okazji refleksja: na jakie przebodźcowanie (oto nowe, „piękne” słowo, na które gdzieś wpadłam – i chyba na trwałe zagości w moim słowniku) narażony jest umysł maluszka, dopiero poznającego współczesny świat. Mam na myśli: rozpoznającego go swoimi zmysłami. Czy nie jest to wystarczający powód do rozdrażnienia?

wtorek, 31 stycznia 2017

Pozwólcie mi upaść

Przygotowuję się do rozmowy z psychologiem. To nie będzie zwykła wizyta. Nie, nie dlatego, że na hasło: psycholog, czy: problem, mam ochotę patrzeć sobie na buty, albo udawać, że sprawa nie istnieje. I nie, nie przejmuję się, nie mówcie mi, że wszystko będzie dobrze – to nie moja bajka. Kontakt z kimś reprezentującym tzw. psychiczną sferę naszego życia – to dla mnie wybór życia świadomego. Nie żadna kara ani wyrok.

piątek, 20 stycznia 2017

Na szlaku (s)maku

Foto: Maciej Kaczyński, www.poznan.pl
Ten tekst powstawał długo, a w istocie zamysł jego napisania długo chodził mi po głowie. Dałam sobie czas i pozwoliłam na luksus czekania. Chciałam sprawdzić, pojechać, dotknąć, skosztować. Jak rasowy dziennikarz. Cóż, planu w 100 procentach nie wykonałam – niemniej jednak po ostatnich świętach powiedziałam sobie jasno: z makiem w moim życiu dość, przynajmniej na razie.

wtorek, 20 grudnia 2016

Magia nie tylko od święta

Kiedy czytam wywiad z psycholożką Agnieszką Stein, nachodzi mnie refleksja, jak dużo – patrząc na zachowania dzieci – można się dowiedzieć o samym sobie. I nie jest ważne, że w tym wypadku chodzi akurat o sposób spędzania Świąt Bożego Narodzenia, i to, jak się do nich przygotowujemy.

wtorek, 22 listopada 2016

Bez instrukcji obsługi

Stop. Chciałabym zatrzymać tamtą kobietę, która ciągnie za rękę płaczące, niespełna metrowej postury dziecko. Która podnosi je z chodnika – bo dziecko się na nim kładzie. Która próbuje usadzić je na wózku, bezskutecznie. Która wciąga mu na głowę czapkę, a ponownie zrzuconą – podnosi. Która wybiega za nim na jezdnię. I która, rozzłoszczona, wreszcie daje mu klapsa.

środa, 9 listopada 2016

Słowa nie wirtualne

Są takie słowa i takie teksty, które zapadają w pamięć. Które nasza pamięć przechowuje bardzo głęboko, jednak nawet po latach bez problemu można do nich powrócić. Pstryk, to było w tamtym, ...owym numerze magazynu X, który przechowuję w pudle na szafie. Albo w zmiętoszonej gazecie, którą od wielu dni noszę w torbie. Zaraz, której to? Kilka ruchów, i już obracam w dłoniach żółknący, zmechacony papier. Czasem też myślę, że tekst: jeden czy drugi, z chęcią opatrzyłabym komentarzem – wszak na słowo odpowiada serce. Ale to nie reguła.

środa, 25 maja 2016

Z życia Lemingradu: moda i zwyczajność

Miasteczko Wilanów – utożsamiane z prestiżem i snobizmem, budzące zawiść, i z pewnością chcące uchodzić za jedno z tych miejsc w Warszawie, w których wyznaczane są trendy. Jednak, nie sposób zaprzeczyć, jest tu czysto, ładnie i schludnie; co dla mnie osobiście – jako mieszkanki – jest akurat bardzo ważne.
Wszystkie teksty na tym blogu – o ile nie jest podpisane inaczej – są mojego autorstwa. Jeśli chcesz wykorzystać tekst lub jego fragment, skontaktuj się ze mną.