Pomiędzy lubieniem siebie a egoizmem jest przepaść.

sobota, 28 kwietnia 2018

Różne światy

Ona i on. Miejsce odwiedzam po raz kolejny. Ta historia pisze się już od roku, głównie w mojej głowie. Ileż jest podobnych historii, z Nią i Nim – w roli głównej.

czwartek, 29 marca 2018

Te trzy litery

Przedświątecznie, u mnie na blogu będzie wiersz. Może święta to dobry czas, by myśleć o domu? Wtedy gdy wiersz powstaje, jeszcze nie wiem, że ten dom noszę w sobie. Przebywam od dłuższego czasu zagranicą, wśród obcych ludzi, posługując się na co dzień obcym językiem. Lada dzień będę wracać. A wiersz jest o domu właśnie.

poniedziałek, 26 lutego 2018

Bliskość (nie)oswojona

Co jakiś czas ten tekst odkrywam na nowo. W przeszłości zaznaczyłam go w książce, i odłożyłam na: Kiedyś.

U mnie, działa. Dobra nowina przytulasów. Co to takiego? Coś, co można – za darmo (!) – otrzymać od własnego dziecka. Niby takie oczywiste.

piątek, 16 lutego 2018

O grzeczności i innych demonach

Foto: arch. pryw.
Książka o królewnie Lence zauroczyła mnie, doprawdy, do tego stopnia, że postanowiłam wziąć ją – w zamian za inną – z pobliskiej, zaprzyjaźnionej kawiarni. Słowa w tytule „...nie chce być grzeczna” (opisujące bohaterkę) podziałały jak magnes. Pierwszy raz przebrnęłam przez lekturę bez zastanowienia. Jakież było jednak moje zdziwienie, i rozczarowanie zarazem, stwierdzeniem, które znajduję na jednej z pierwszych stron, a które przykuło moją uwagę przy entym czytaniu, dowodzące, że Lence „robienie na złość wszystkim wkoło sprawia radość”.

wtorek, 30 stycznia 2018

To, czego nie widać na zdjęciach

Foto: ze zbiorów Pawła Ajdackiego
Komunikacja przemocowa. Wyobrażamy sobie, że to tylko krzyk. Nic bardziej mylnego.

Dorosłe kobiety. Co z tego, skoro role jasno określone. Jak to w rodzinie.

I niby tylko zwykła rozmowa. A zdania różne. I to w związku z tematem, który wystarczyłoby nieco zgłębić, doczytać. Bo samo doświadczenie nie przesądza o słuszności postępowania.

piątek, 22 grudnia 2017

Zamiast bożonarodzeniowych życzeń

Święta i tak przyjdą. Czy my się do nich przygotujemy, czy nie. Będzie opłatek i składanie życzeń. Życzenia wymuszone bądź takie od serca. Również prezenty, które dajemy z serca bądź tylko dlatego, że… chcemy coś dać. Czujemy się bowiem zobligowani, a o dobry pomysł ciężko.

To nie wyścig. Choć z pewnością już kulminacja świątecznych przygotowań, a wraz z nimi obsesyjnego myślenia o rzeczach, które zrobić trzeba. Albo, o których myślimy, że tak być musi, bo… Święta. Ja w tym roku mam inaczej. Nie czuję tej atmosfery, niewykluczone więc, że będzie bardziej niż zwyczajnie. Niejako ze zdziwieniem patrzę w kalendarz i pytam, sama siebie: To już?!

wtorek, 12 grudnia 2017

Efekt Marianny

Nowa praca to nowe zwyczaje. Brzmi banalnie? Jeśli rzecz sprowadzić do takich ogólników, to jak najbardziej. Ale ja, jak to ja, wchodzę w temat głębiej.

W nowej pracy możesz mieć bowiem klarownie przedstawione wymagania, co będzie należało do twoich obowiązków. Ale możesz też znaleźć się w sytuacji, w której po prostu musisz się domyślić, na czym będzie polegała twoja rola, i czym się będziesz zajmować. Ktoś, tak, tak, zapewne twój Szef, musi więc zadać sobie trud i poinformować cię o swoich oczekiwaniach. Nieprawdopodobne? No to niech posłuży przykład.
Wszystkie teksty na tym blogu – o ile nie jest podpisane inaczej – są mojego autorstwa. Jeśli chcesz wykorzystać tekst lub jego fragment, skontaktuj się ze mną.